JADŁOSPIS

Tort miodowo-orzechowy

Torty do dziś pokutują za ciężką epokę masy cukrowej i margaryny. Mimo, że dziś robi się je zazwyczaj w znacznie lżejszych wersjach, wciąż nie wszyscy za nimi przepadają. Za słodkie, za tłuste, za bardzo nasączone, zbyt suche i tak dalej. Tort miodowo-orzechowy będzie zaliczał się do kategorii słodko-słodkich, niezbyt lekkich, ale za to pysznie kremowych o maślanym zapachu. Podkręcony chrupiącymi fistaszkami wpasuje się w gusta miłośników połączenia karmelu i orzechów.

SKŁADNIKI

Ciasto miodowe

– 400g mąki,
– pół szklanki cukry,
– cukier wanilinowy,
– 200g masła,
– 1 jajko,
– 1,5 łyżeczki sody oczyszczonej,
– 2 łyżki miodu


Biszkopt orzechowy

– 3 jajka,
– pół szklanki cukru,
– 100g drobno zmielonych orzeszków ziemnych,
– pół szklanki mąki tortowej,
– pół łyżeczki proszku do pieczenia,
– szczypta soli

Masa budyniowa

– 500 ml mleka,
– 1 budyń waniliowy,
– 1 cukier waniliowy,
– 2 łyżki cukru,
– 150g masła

Masa kajmakowa

– puszka masy krówkowej,
– 150g masła

Dodatkowo

– 150 g orzeszków ziemnych niesolonych,
– masło do wysmarowania brzegów tortownicy,
– bułka tarta,
– owoce, dodatki do dekoracji,
– papier do pieczenia

PRZYGOTOWANIE

Na początek budyń: gotujemy zgodnie z przepisem na opakowaniu. Gdy budyń będzie gotowy, przykrywamy go folią spożywczą (układamy ją na wierzchu budyniu, żeby nie wytworzył się kożuch) i odkładamy garnek w chłodne miejsce.

Ciasto miodowe: Przygotowujemy okrągłą formę do pieczenia (24cm). Na papierze do pieczenia odrysowujemy kształt formy i wycinamy 3 takie okręgi. Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni. W misce łączymy mąkę, cukier, cukier wanilinowy oraz sodę oczyszczoną i dodajemy pokrojone w kosteczkę zimne masło. Całość musimy rozdrobnić aż powstanie kruszonka (palcami lub nożem na stolnicy). Na koniec dodajemy miód i jajko, ugniatamy do momentu powstania gładkiej masy. Ciasto dzielimy na trzy części (jedna może być trochę mniejsza). Teraz po kolei, jak przy zabawie plasteliną (masa ma plastyczną konsystencję) rozdrabniamy ciasto na mniejsze kawałeczki i delikatnie, palcami wylepiamy nim przygotowane wcześniej odrysowane blaty papieru do pieczenia. Pieczemy na złoty kolor, ok. 8-10 minut każdy z placków. Uwaga, gorące ciasto miodowe jest bardzo kruche i łatwo się rozpada, należy je ostudzić przed wyjęciem z formy (najlepszym rozwiązaniem jest forma z wyjmowanym dnem). Najmniejszy z placków miodowych, gdy jeszcze będzie ciepły, należy pokruszyć do osobnego pojemnika, na koniec posłuży nam do dekoracji 🙂

Biszkopt orzechowy: Mąkę przesiewamy do miski z proszkiem do pieczenia i mieszamy z dobrze zmielonymi orzechami. O oddzielnej misce ubijamy najpierw białka ze szczyptą soli na sztywną pianę. Stopniowo dodajemy cukier, cały czas miksując. Następnie po jednym żółtku. Wyłączamy mikser i delikatnie, za pomocą szpatułki łączymy masę jajeczną z suchymi składnikami (aby piana jak najmniej opadła). Dno totownicy wykładamy papierem do pieczenia, brzegi smarujemy masłem i wysypujemy bułką tartą. Pieczemy ok. 45 minut w temperaturze 170 stopni. Biszkopt studzimy powoli w ciepłym jeszcze piekarniku.

Przyszedł czas na masę: Przygotowujemy dwie miseczki. 300 g miękkiego masła ubijamy na puszysty jasny krem. Dzielimy na pół, rozkładamy do dwóch przygotowanych misek. Do pierwszej stopniowo dodajemy do masła po łyżce masy krówkowej i stopniowo ubijamy na gładki krem. Podobnie w drugiej, do ubitego puszystego masła dodajemy stopniowo zimny budyń, delikatnie ubijając na jednolitą masę.

Dodatkowo poncz: Orzechowy biszkopt należy nasączyć. Ja to zrobiłam używając kawy rozpuszczalnej o smaku czekolady (dostępna np. w Biedronce), ale sprawdzi się tutaj praktycznie każdy poncz: woda + kilka kropel olejku, słaba czarna herbata, orzechówka lub liker o smaku solonego karmelu (niebo! mój tort był dla 14-latki, więc się powstrzymałam od tego pomysłu :D)

PRZEŁOŻENIE TORTU

1. Biszkopt orzechowy.
2. Nasączenie.
3. Masa kajmakowa.
4. Wysypujemy lekko rozdrobnione (lub nie) orzeszki.
5. Ciasto miodowe.
6. Masa budyniowa.
7. Ciasto miodowe.
8. Masa budyniowa na wierzch i na boki.
9. Brzegi otulamy pokruszonym ciastem miodowym.
10. Dekorujemy 🙂

To wcale nie jest bałagan. To artystyczny nieład 🙂


Słodkiej niedzieli!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *